Temat: Wolontariusze odsunięci od monitorowania ostatniej tury badań koni na Morskim Oku!

Dzisiaj odbyły się ostatnie badania koni z Morskiego Oka. Wolontariusze fundacji Viva! nie zostali dopuszczeni do udziału w badaniach.  Członkowie komisji wybiórczo dobrali osoby jako swoich pomocników przy prowadzonych czynnościach. Żadna z organizacji ochrony zwierząt nie otrzymała zgody na dokumentowanie badań i status obserwatora. O czym nie powinni się dowiedzieć wolontariusze organizacji ochrony zwierząt?

Szczególnie lekarz weterynarii dr M.Tischner nie życzył sobie by ktokolwiek z wolontariuszy był obecny przy wykonywanych przez niego badaniach – Podejrzewam, że taka decyzja została podjęta po tym jak w raporcie z pierwszego terminu badań ujawniłam, ze badania wysiłkowe koni wykonywał nawet po 20 minutach od wjechania wozu na górę- mówi Anna Plaszczyk z fundacji Viva! -w poprzednich latach ten sam lekarz weterynarii uważał  badania tętna i oddechów za wystarczające do oceny stanu zdrowia koni. Tegoroczne badania ortopedyczne pokazały, że na trasie pracuje kilkadziesiąt koni wydolnych oddechowo ale z urazami narządu ruchu - dodaje.

-Fundacja Viva!  współfinansuje badania, ponieważ uważa że to jest  jedyny sposób ochrony koni najsłabszych, które na trasie do Morskiego Oka pracują w znacznym przeciążeniu – mówi Anna Zielińska, v-ce prezes Fundacji Viva! –W tym roku po raz pierwszy udało się doprowadzić do badań ortopedycznych . Ta decyzja była słuszna ponieważ okazało się, że wiele koni cierpi na urazy narządu ruchu – dodaje. Komisja zarzuca członkom organizacji niekompetencje i brak wiedzy, tymczasem to właśnie organizacje doprowadziły do badań ortopedycznych . Członkowie komisji nigdy wcześniej nie widzieli potrzeby wykonania takich badań.

W piśmie z dnia 7 lipca 2015 roku podpisanym przez członków komisji czytamy, że należy ograniczyć liczbę obserwatorów do osób niezbędnych tj tylko wolontariuszy wyznaczonych przez komisję a także przez  Park i Policję. Wniosek uzasadniony jest  tym, że zbyt duża liczba osób postronnych wyzwala w koniach trudny do opanowania stres, stwarza zagrożenie m.in. płoszenia się koni i wprowadza napięcie pomiędzy turystami a obserwatorami.

 -Przytoczone argumenty budzą zdziwienie  w kontekście  pracy jaką każdego dnia wykonują konie z Morskiego Oka- mówi Anna Zielińska-W sezonie letnim ruch na tej trasie to około 20 tysięcy turystów w ciągu  jednego weekendu. Skoro ludzie swoją obecnością mogą płoszyć konie , dla nas jest jasne, że ten transport w ogóle nie powinien  mieć miejsca- dodaje.

       Wniosek komisji o odsunięciu fundacji od badań został okazany vice prezes fundacji dopiero na jej wyraźną prośbę. TPN nie wydał jednak żadnej decyzji w tej sprawie  i nie została ona dostarczona do wiadomości  współorganizatora  badań jakim jest fundacja Viva!

  O niedopuszczeniu do badań wolontariuszy zadecydowała komisja, w której dwóch z trzech członków przez lata wypowiadało się publicznie  na temat świetnej  kondycji zwierząt i dobrych warunków pracy na tej trasie . Członek komisji będący niezależnym ekspertem wynajętym przez TPN opublikował w prasie branżowej teksty chwalące dobrostan koni z Morskiego Oka,  sprzeciwiając się w nich likwidacji transportu. Jeden z tekstów był opatrzony dopiskiem „Sfinansowano z Funduszu Promocji Mięsa Końskiego” i jawnie atakował organizacje ochrony zwierząt nazywając je „tzw. pro zwierzęcymi” oraz zarzucając im motywacje finansowe. Jest on również autorem tekstów publikowanych na stronie Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka.

- W związku z całą tą sytuacją mamy duże wątpliwości co do wiarygodności dzisiejszych badań – mówi Anna Plaszczyk- dzisiaj miały zostać przebadane konie u których w poprzednim terminie stwierdzono nieprawidłowości w układzie ruchu  i krążenia. Dodatkowo w pierwszym terminie nie przebadano 30 koni . Nie wiemy dlaczego nie zostały one przedstawione do badań miesiąc temu . Wczoraj dowiedzieliśmy się również, ze wozacy zakupili 10. kolejnych koni, które tez należy przebadać. Trzy z nich to konie czteroletnie- dodaje. Warto zauważyć, że w regulaminie jest zapisane ze konie mogą rozpocząć  prace dopiero,  gdy rocznikowo rozpoczną  piąty rok życia . Mimo to furmani  zakupili młodsze konie a komisja zgodziła się na ich pracę  wbrew regulaminowi .