Temat: Tragiczny wypadek konia na trasie do Morskiego Oka

Tragiczny wypadek konia na trasie do Morskiego Oka

We czwartek, 18 czerwca w okolicach południa konie oczekujące na kurs z Morskiego Oka na postoju na Włosienicy spłoszyły się i pobiegły w dół trasy. Kilkaset metrów dalej uderzyły w bariery okalające drogę. Jeden z koni w stanie ciężkim podobno miał trafić do ubojni.


Z ustaleń Fundacji Viva wynika, że podczas postoju na Polanie Włosienica dwa konie spłoszyły się i pobiegły w dół trasy. W końcu na śliskiej drodze przed zakrętem wpadły wprost na bariery okalające drogę. Jeden z koni wylądował w rowie, na plecach, z poważnymi obrażeniami ciała, w tym pęcin i ścięgien.

– Udało nam się dowiedzieć w Tatrzańskim Parku Narodowym, że lekarz weterynarii wezwany na miejsce nie podjął decyzji o eutanazji na miejscu – mówi Anna Plaszczyk z Fundacji Viva! – Koń miał zostać przewieziony do rzeźni. Ja tego nie rozumiem, w Polsce można transportować tylko zwierzęta które się do transportu nadają. Ten ewidentnie cierpiał. W takim przypadku wyjątkiem jest transport do lecznicy, ale rzeźnia lecznicą nie jest – dodaje.

Cierpiącego konia z rowu wyciągały 3 zastępy straży pożarnej. Po tej operacji koń, prawdopodobnie z uszkodzonymi ścięgnami i licznymi obrażeniami kończyn, został załadowany do samochodu i miał być przetransportowany do rzeźni. 

– Zawiadomimy organa ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad koniem poprzez transport rannego, cierpiącego zwierzęcia do ubojni – mówi mecenas Katarzyna Topczewska – Transport cierpiących i leżących zwierząt jest sprzeczny nie tylko z przepisami unijnymi, ale także polską ustawą o ochronie zwierząt. W tym przypadku można, a nawet trzeba było natychmiast skrócić cierpienie tego konia poprzez eutanazję na miejscu – tłumaczy.

Drugi koń żyje i doznał mniejszych obrażeń. Turyści, będący świadkami tego wypadku, relacjonują, że tylko cudem nikt z idących drogą ludzi nie ucierpiał. Kiedy konie wbiegły w barierki – furmana nie było na wozie. 

Fundacja Viva zbiera podpisy pod petycją na rzecz likwidacji transportu konnego na trasie do Morskiego Oka: https://www.ratujkonie.pl/petycja-dot-morskiego-oka/ 

Kontakt: 
Anna Plaszczyk 790 102 266
mecenas Katarzyna Topczewska 792 22 99 92
Rezygnacja z otrzymywania wiadomości lub uaktualnienie danych kontaktowych.