Temat: Sąd uniewinnił turystki, obwinione przez zakopiańską policję o blokowanie pieszych i wozów na drodze do Morskiego Oka.

Sąd Rejonowy w Zakopanem Uniewinnił dwie turystki, obwinione przez zakopiańską policję o blokowanie pieszych i wozów na drodze do Morskiego Oka. Na osobnych rozprawach rozpatrzy jeszcze ponad 30 takich spraw, ponieważ policja ich nie połączyła. Policjanci nie wycofali wniosków o ukaranie mimo, że Wojewoda Małopolski uchylił decyzję Wójta o rozwiązaniu zgromadzenia.

 

 

9 listopada na drodze do Morskiego Oka miały się odbyć 3 manifestacje. Każde z poprawnie zgłoszonych zgromadzeń miało zgromadzić 500 osób. W zgłoszeniu, przyjętym przez Urząd Gminy Bukowina Tatrzańska, organizatorzy napisali, że będą stać i siedzieć na asfalcie w milczeniu. – Protest przebiegał pokojowo – mówi Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva – Protestujący przepuszczali samochody i pieszych. Wozów konnych nie powinno być na tej trasie, bo wszelkie dokumenty pozwalają tam na wjazd dorożek konnych, a nie wielkich 12-osobowych wozów – dodaje.

 

Jedna z organizatorek powiadomiła również policję i straż Tatrzańskiego Parku Narodowego, że odbędą się manifestacje i zgodnie z przepisami poprosiła o ich zabezpieczenie. Jednak tego zabezpieczenia policja nie zapewniła, przez co doszło do licznych ataków na manifestujących, włącznie z wjechaniem końmi w tłum.

 

Manifestację rozwiązał sekretarz Gminy Bukowina Tatrzańska, ale 19 stycznia Wojewoda Małopolski tę decyzję uchylił. Podkreślał, że nie można rozwiązać legalnego zgromadzenia ze względu na agresywnych jej przeciwników. W związku z tą decyzją manifestujące na drodze do Morskiego Oka nie złamały prawa. – Policja zdaje się nie dostrzegać, że decyzja o rozwiązaniu zgromadzenia została uchylona, zgromadzenie było legalne, manifestujący stali i siedzieli na drodze zgodnie z prawem i nie można w związku z tym obwiniać ich o utrudnienia w ruchu – mówi Dorota Dąbrowska, pełnomocnik protestujących.

 

Mimo to sąd musi rozpatrzyć kilkadziesiąt wniosków o ukaranie uczestników mandatami. – Nawet nie chcę się zastanawiać, jakie to koszty dla Skarbu Państwa – mówi Anna Plaszczyk z Fundacji Viva – Policja 19 stycznia dostała decyzję Wojewody o tym, że protest był legalny. W związku z tym wszystkie te sprawy o mandaty straciły sens i powinny być wycofane. Jednocześnie toczy się postępowanie i niedopełnienie obowiązków przez policjantów. Ja, jako jedna z pokrzywdzonych, do dziś nie zostałam w nim przesłuchana. Podobnie, jak w sprawie narażenia życia i zdrowia protestujących na drodze do Morskiego Oka przez wjechanie w tłum dwoma wozami konnymi. Mam wrażenie, że lokalna policja z góry założyła, kogo należy ukarać bez względu na koszty, a z którymi sprawami zwlekać – dodaje.

 kontakt: a.plaszczyk@viva.org.pl 790102266 Anna Plaszczyk