Temat: Organizacje prozwierzęce bojkotują badania koni w Morskim Oku [informacja prasowa]

Informacja prasowa, 6 czerwca 2013 r.

Organizacje prozwierzęce bojkotują badania koni w Morskim Oku

Ich zdaniem Tatrzański Park Narodowy dopuszcza się łamania ustawy o ochronie zwierząt

Organizacje znajdują się w posiadaniu dwóch nowych niezależnych ekspertyz, z których wynika, że nawet regulaminowo wyładowany turystami fasiąg stanowi drastyczne obciążenie dla koni. Dyrekcja TPN została poinformowana o tym  pisemnie w poniedziałek  3 czerwca br.  Zignorowała dowody dostarczone przez organizacje i nie odwołała swoich badań koni w Morskim Oku w dniach 7-9 maja.  

W poniedziałek Mecenas Dorota Dąbrowska z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przekazała dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego wezwanie w sprawie bezzwłocznego zatrzymania konnych zaprzęgów jeżdżących na trasie do Morskiego Oka. Powodem jest znalezienie dowodów na popełnienie błędów we wcześniejszych wyliczeniach eksperta TPN, a także wykazanie drastycznych przeciążeń koni ciągnących wozy z turystami na trasie do Morskiego Oka w dwóch niezależnych opracowaniach, przygotowanych w maju na zlecenie organizacji zajmujących się statutowo ochroną praw zwierząt. Autorami tych opracowań są dr inż. W. Pewca, były pracownik Instytutu Energetyki w Łodzi oraz mgr A. Gągol, doktorant na Wydziale Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W związku  z tym, zarówno Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, jak i Komitet Pomocy dla Zwierząt - organizacje, które dotychczas współpracowały z TPN -  wstrzymują się od uczestnictwa w badaniach organizowanych przez TPN uznając, że praca koni z zaprzęgach na trasie do Morskiego Oka jest równoznaczna ze znęcaniem się nad tymi zwierzętami w rozumieniu ustawy o ochronie zwierząt.

Przeciążanie koni jest przestępstwem w rozumieniu przepisu artykułu 6 ust. 2 pkt. 5  Ustawy o ochronie zwierząt, a konie w Morskim Oku stale pracują w przeciążeniu. Nawet przy najniższych parametrach czyli przy założeniu, że żaden z 15 pasażerów nie waży więcej niż 70 kg, a nachylenie terenu nie wynosi więcej niż 3,5 stopnimówi mecenas Dąbrowska.

W rzeczywistości większość pasażerów waży więcej niż 70 kg, a na wozach oprócz dopuszczalnych 15 dorosłych osób przewożone dzieci (w dowolnej ilości) i bagaże (wózki, plecaki itp.). Należy podkreślić, że około 82 % z siedmiokilometrowej trasy Palenica Białczańska-Włosienica przebiega pod górę, a na ok. 11 procentach tej drogi nachylenie terenu wynosi nawet 6-7 stopni (dane uzyskane z map Google oraz programu www.geocontext.org).

Konie na znacznych odcinkach trasy do Morskiego Oka pracują nawet w trzykrotnym przeciążeniu ponad normę. Na całej trasie średnie przeciążenie wynosi od 1,5 do 1,7 normy uciągu, w zależności od wagi pasażerów komentuje Dominik Nawa z Komitetu Pomocy dla Zwierząt.

Autorzy obu ekspertyz wskazali na błędy w ekspertyzie wykonanej w roku 2012 przez dr Macieja Jackowskiego z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie na zlecenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, na podstawie której ustalono ładowność wozów ciągniętych przez konie na trasie do Morskiego Oka.  

Ekspert TPN popełnił kardynalne błędy w podstawowych obliczeniach, m.in. nie uwzględnił ciężaru koni w wyliczeniach sił uciągu na podjazdach, w wyniku czego doszło do ich 10-krotnego zaniżenia. Mogło to wynikać z braku kompetencji, bo w końcu hipolog nie jest najbardziej właściwą osobą do wyliczeń z zakresu fizyki i mechaniki. Z drugiej strony można podejrzewać, że te błędy nie zostały popełnione przypadkowo. Przecież celem ekspertyzy TPN było uspokojenie opinii publicznej i zamknięcie wszystkim ust po sfilmowanej przez turystę i nagłośnionej przez media agonii zaprzęgowego konia Jordka w roku 2009mówi Cezary Wyszyński z Fundacji Viva!

Zdaniem przedstawicieli organizacji prozwierzęcych zaangażowanych w sprawę koni z Morskiego Oka, tj. Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, Komitetu Pomocy dla Zwierząt, Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oraz Fundacji Viva! wyniki obu ekspertyz wyjaśniają de facto  przyczyny dużej ilości padnięć i odsprzedaży do rzeźni koni pracujących na trasie do Morskiego Oka.

W ubiegłym roku w rzeźniach straciło życie 14 procent koni pracujących w Morskim Oku. Tracą siły albo, jak obrazowo powiedział jeden z fiakrów, „rozleniwiają się”. Nie dzieje się tak bez powodu. Jest to wina przeładowanych wozów oraz ukształtowania trasy na której pracują koniemówi Beata Czerska z Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Przypomnijmy, że ww. organizacje ujawniły w marcu b.r. szokujące dane dotyczące eksploatacji koni na trasie do Morskiego Oka. Zaproponowały także nowe logo dla Tatrzańskiego Parku Narodowego, na którym zamiast kozicy jest koń umierający w rzeźni. Teraz żądają natychmiastowego zatrzymania konnych zaprzęgów w Morskim Oku.

Dodatkowe informacje:

Mec. Dorota Dąbrowska, Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami: 604 933 031

Beata Czerska, Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami: 602 228 389

Dominik Nawa, Komitet Pomocy dla Zwierząt: 501 241 784

Cezary Wyszyński, Fundacja Viva: 502 279 920