Temat: Konie pracujące na drodze do Morskiego Oka są zmeczone jak po maratonie

                                                                                                 Informacja prasowa, 09.09.2013

 

TPN nie zamierza wprowadzić zmian
w przewozach konnych na trasie do Morskiego Oka

Tatrzański Park Narodowy opublikował wyniki badań koni pracujących na drodze do Morskiego z komentarzem, że „nie jest tak źle”. Natomiast zdaniem lekarza prowadzącego badania zwierzęta są tak przeciążone, jak konie sportowe po maratonie. Mimo, że fiakrzy skierowali do badania tylko wybrane przez siebie osobniki.

Dyrekcja TPN po trzech tygodniach od otrzymania wyników badań opublikowała je na swojej stronie internetowej. Okazało się, że nie zamierza wprowadzać żadnych zmian w przewozach konnych ani dokończyć w tym roku badań kolejnej grupy koni. Mimo, że członkowie komisji wykonującej badania z ramienia organizacji prozwierzęcych uznali to za podstawowy warunek uznania badań z 13 sierpnia.

Sierpniowe badania zostały przeprowadzone przez dwóch działających niezależnie lekarzy weterynarii - Pawła Golonkę ze Szpitala dla koni w Gliwicach i Marka Tischnera z Katedry Rozrodu i Anatomii Zwierząt Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Przyjęto sposób badania powszechnie stosowany podczas zawodów zaprzęgowych FEI (Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej) przed startem do odcinka C maratonu. Badano tętno, oddechy i stopień odwodnienia koni zaraz po ich dotarciu z zaprzęgiem na górę, a tętno i oddechy dodatkowo po dziesięciominutowym odpoczynku.

Dodatkowo od koni pobierano krew do badania poziomu enzymu określającego stopień „zmęczenia” mięśni szkieletowych i mięśnia sercowego. W dniu badania temperatura powietrza wynosiła 20 - 23 º C. Badaniom poddanych zostało 98 koni.

Najczęstszymi problemami były: zbyt wysokie tętno i ilość oddechów, uszkodzenia ścięgien, rany tylnych kończyn w okolicy pęciny, a także deformacje i obrzęki okolicy śródręcza oraz arytmia serca. U dwóch pracujących koni poziom CK znacznie przekroczył normę, co wiąże się ryzykiem ciężkiego uszkodzenia mięśni szkieletowych i mięśnia sercoweg

Wyniki u badanych koni są podobne, jak u koni zaprzęgowych po maratonie – komentuje doktor Paweł Golonka. Jednak zwierzęta na drodze do Morskiego Oka pracują o wiele ciężej niż konie sportowe, bo pracują przede wszystkim dłużej i bez wystarczająco długich odpoczynków. W perspektywie wielomiesięcznej pracy może prowadzić to do bardzo poważnych schorzeń, na przykład przerostu prawej komory serca. Ta zaś skutkuje szybkim męczeniem się konia, niezdolnością do pracy i może prowadzić do nagłego padnięcia podczas wysiłku – tłumaczy.

Biorąc pod uwagę, że konie zostały przebadane w czerwcu i wtedy były zdrowe, trzeba się zastanowić, co takiego się stało, że po dwóch miesiącach 14,3 % z nich cierpi na mniej lub bardziej poważne schorzenia – komentuje wyniki Beata Czerska z Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, która opracowywała wyniki badania pod kątem statystyki.

 

Brakuje wyników 44. koni z grupy kontrolnej, która nie została przebadana w całości. Natomiast przy kontynuowaniu scenariusza wyboru stu koni z trzystu powinno się  zbadać jeszcze 129.zwierząt (prawidłowo próba powinna liczyć co najmniej 227 koni).

Organizacje prozwierzęce mają poważne wątpliwości, czy do badań nie zostały podstawione tylko wybrane zwierzęta. Licencje na przewozy ma 60 fiakrów, którzy podzielili się na trzy grupy. Każda z nich ma ok. 100 koni i pracuje kolejno według harmonogramu przez 10 dni w miesiącu. W celu uzyskania reprezentatywnych wyników badań przyjęto, że w dniu 13 sierpnia przebadane zostaną wszystkie konie należące do drugiej grupy wozaków. Tymczasem fiakrzy ze wszystkich trzech grup pozamieniali się końmi.

Zastrzeżenia budzi fakt przedstawienia do badań wybranych koni z wszystkich trzech grup – mówi doktor Paweł Golonka. – Według harmonogramu w dniu badania powinny pracować konie z grupy drugiej. Uczestniczenie w badaniach koni z wszystkich trzech grup budzi podejrzenia co do możliwości manipulacji i podstawienia do badań wybranych zwierząt. Dla przejrzystości oceny dużo lepiej byłoby, gdyby przebadane zostały były konie z jednej grupy.

Również zdaniem TTOZ uzyskane wyniki, z uwagi na sposób wyboru zwierząt, nie są reprezentatywne dla całej grupy 304 koni pracujących na trasie do Morskiego Oka.

W sierpniu udało się przebadać zaledwie 98 zwierząt okazanych na zasadzie wyboru nielosowego, a taka próba w badaniach ilościowych jest zbyt mała – mówi Beata Czerska z Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. – Dlatego powinno się dokończyć badania jeszcze w tym roku, najlepiej we wrześniu, kiedy sezon turystyczny jeszcze trwa. Należałoby zbadać kolejną grupę w celu uzyskania wyników reprezentatywnych dla wszystkich pracujących koni.

Ocena, jak praca wpływa na konie wymaga kontynuowania badań, gdyż może się okazać, że ten typ pracy jest dla zwierząt wyniszczający – dodaje doktor Paweł Golonka.

Park wykorzystał w swoim komunikacie zdania wyrwane z kontekstu raportu doktora Pawła Golonki, aby zasugerować, że sytuacja nie jest zła, większość zwierząt jest dobrze utrzymana i ogólnie wszystko pod kontrolą – mówi Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! – to oczywista manipulacja. Poza tym, ani słowem nie wspomniano, że do badania zostały podstawione konie wybrane przez fiakrów.

Organizacje prozwierzęce wzywają turystów do niekorzystania z konnych zaprzęgów jeżdżących na trasie do Morskiego Oka, zwracanie uwagi na stan pracujących tam zwierząt i reagowanie w budzących niepokój przypadkach (spisywanie numerów wozów, robienie zdjęć, zgłaszanie takich sytuacji do Tatrzańskiego TOZ lub do Fundacji Viva!).

Petycję w sprawie likwidacji transportu konnego na trasie do Morskiego Oka można podpisać w Internecie pod adresem: http://www.petycje.pl/9465.

 kontakt: Cezary Wyszyński: cezary@viva.org.pl 502279920