Temat: Fermy norek a SARS-CoV-2 - aktualne informacje dla mediów.

Szanowni Państwo,


od kilku dni obserwujemy w mediach powtarzające się nieprawdziwe informacje, dotyczące problemu zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 norek na fermach w Polsce i innych krajach europejskich. Uważamy, że znaczna część powielanych w przestrzeni medialnej informacji wymaga pilnego sprostowania.


Nie wstrzymano uboju norek w Danii


Po tym jak premier Danii ogłosiła, że wszystkie norki w kraju zostaną zabite w związku z kolejnymi przypadkami zakażenia norek mutacją koronawirusa SARS-CoV-2, stanowiącymi zagrożenie dla zdrowia publicznego, pojawiła się fala doniesień, że decyzja ta nie miała podstawy prawnej, a ubój zwierząt został wstrzymany. Polscy hodowcy zwierząt futerkowych pisali w swoim komunikacie prasowym: “poważnych, polityków poznajemy po rozważnych, mądrych i przemyślanych działaniach. Politycy wpadający w popłoch, powinni zająć się sprawami mniej wymagającymi. Bez wątpienia z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w Królestwie Danii. Przestrzegamy polskie władze przed podobnym kierunkiem działania.” 


Faktem jest, że ubój części zwierząt został z początku odroczony. Okazało się, że rząd nie miał podstaw prawnych do wybicia zwierząt, które nie były zakażone i były trzymane w gospodarstwach położonych w odległości ponad 7,8 km od miejsca, w którym doszło do zakażenia. Natomiast uśmiercanie zarażonych norek oraz norek znajdujących się w odległości mniejszej niż 7,8 km od gospodarstwa na którym wykryto u zwierząt koronawirusa miało umocowanie w duńskim prawie. W dodatku w wybijanie norek w tych miejscach zaangażowano wojsko i policję, co wzmogło wątpliwości co do zasadności działań rządu.


Zagrożenie dla zdrowia publicznego było jednak nadal bardzo wysokie, dlatego podtrzymano zalecenia odnośnie uboju zwierząt. Porozumienie rządu z hodowcami zostało osiągnięte dość szybko (link do porozumienia). Polega ono zasadniczo na tym, że strony zagłosują za przyjęciem ustawy, która zakazuje hodowli norek do 31 grudnia 2021 roku, daje wynagrodzenie rolnikom, którzy uśmiercą norki przed upływem określonego terminu, i w zasadzie ma na celu dopracowanie wszystkich szczegółów niezbędnych do przeprowadzenia tego procesu oraz zapewnienie podstawy prawnej do uboju wszystkich norek.


Po osiągnięciu porozumienia prawie wszyscy tamtejsi hodowcy uśmiercili norki przed planowanym terminem uboju. Według artykułu opublikowanego na duńskim portalu LandburgsAvisen w dn. 24 listopada br. w Danii pozostało ok. 100-300 tysięcy norek (z wcześniej hodowanych 17 milionów). Link do artykułu dostępny jest tutaj.


SARS-CoV-2 na fermie w woj. pomorskim nie został potwierdzony przez badania PIWet


To, że obecność SARS-CoV-2 u norek na fermie w woj. pomorskim nie została wykryta przez Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach nie oznacza, że koronawirus SARS-CoV-2 nie został w ogóle wykryty w Polsce. W komunikacie Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego z dn. 24 listopada br. zaznaczono, że obecność koronawirusa wykryto u 8 norek z przebadanych 91 zwierząt. Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach pobrał z tej samej fermy 60 wymazów od 20 zwierząt, podczas gdy na fermie przebywa ok. 8 tysięcy norek. Według naukowców z GUMed nie jest to wystarczająca próba, aby móc stwierdzić jednoznacznie brak obecności SARS-CoV-2 na tej fermie.


Warto dodać, że według komunikatu MRiRW z dn. 26 listopada br. pobrano 800 próbek z 17 ferm w Polsce, podczas gdy we wrześniu br. zgodnie z danymi Głównego Lekarza Weterynarii aktywnych ferm norek w naszym kraju było 354. Badania powinny być więc kontynuowane, ponieważ niemożliwym jest stwierdzenie, że koronawirusa na polskich fermach norek nie ma. Należy pamiętać, że w Polsce hodowanych jest ponad 6 milionów norek – przy takiej liczbie zwierząt ryzyko zakażenia, mutacji i rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2 nie powinno być bagatelizowane przez polskie służby, zwłaszcza, że koronawirus i jego mutacje zostały już wcześniej wykryte m.in. u norek w Holandii, Danii, Hiszpanii, Włoszech, Szwecji, Francji, Grecji, na Litwie, w Rosji, a nawet w USA.


Hodowcy norek o bioasekuracji na fermach


W jednym z niedawnych komunikatów prasowych (link) hodowcy norek twierdzą, że od kilku miesięcy podejmują odpowiednie kroki w celu zabezpieczenia zwierząt i pracowników przed zakażeniem SARS-CoV-2, m.in. nie wpuszczając od maja na teren ferm osób postronnych. Jest to nieprawda – Szczepan Wójcik poinformował na swoim profilu w mediach społecznościowych o wizycie dziennikarzy New York Timesa, niemieckiej telewizji ZDF czy posła Konfederacji Krzysztofa Bosaka, które miały miejsce na jego fermie norek. W żadnym z tych przypadków nie zastosowano odzieży ochronnej (nawet tak podstawowej jak maseczek). Wszystkie wizyty odbyły się we wrześniu br. po publikacji śledztwa Otwartych Klatek na fermie norek w Góreczkach, której jednym z właścicieli jest brat Szczepana Wójcika, Wojciech Wójcik. Co więcej, jak udowodniły Otwarte Klatki, norki notorycznie biegają po fermie lub uciekają z niej, stanowiąc dodatkowe zagrożenie w kontekście rozprzestrzeniania się mutacji koronawirusa. Aktywista Otwartych Klatek, który pracował na fermie norek w Góreczkach między czerwcem a sierpniem br. zrobił zdjęcie zająca, który wszedł na teren fermy – jeśli zając może wejść na teren fermy, to norka może z niego uciec.


Mit futrzarzy: SARS-CoV-2 nie mutuje w norkach


Krążą informacje, podawane m.in. przez dra Tadeusza Jakubowskiego z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych (link), że nie ma dowodów na to, że norki mutują wirusa SARS-CoV-2. Według licznych publikacji naukowych jest to nieprawda. Podajemy kilka opracowań z wiarygodnych źródeł naukowych w tym temacie:


O problemie mutacji koronawirusa u norek mówił m.in. dr hab. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu:


Jesteśmy wysoce zaniepokojeni błędnymi informacjami, które od kilku dni za sprawą informacji prasowych wysyłanych przez hodowców zwierząt futerkowych znajdują się w przestrzeni medialnej. Temat ochrony zdrowia publicznego jest na tyle ważny, że wymaga szczególnie starannej weryfikacji faktów oraz rzetelnego podejścia do tematu zagrożenia rozprzestrzeniania się mutacji SARS-CoV-2 w Polsce. Liczymy na to, że zawarte w naszym oświadczeniu materiały zostaną użyte do sprostowania podawanych informacji.


Z poważaniem,


Stowarzyszenie Otwarte Klatki

Fundacja Viva!

kontakt: Martyna Kozłowska, martyna@viva.org.pl 790102289