Temat: 18 dni marszu brzegiem Bałtyku na rzecz zwierząt

Informacja prasowa, 20.02.2012 r.

18 dni marszu brzegiem Bałtyku na rzecz zwierząt

Paweł Kinsner ukończył zimową wyprawę wzdłuż polskiego brzegu Bałtyku. W ciągu 18 dni pieszo pokonał ponad 520 kilometrów. Swój samotny marsz zadedykował bezdomnym zwierzętom ze Schroniska w Korabiewicach.

Wolontariusz rozpoczął marsz w Świnoujściu, 2 lutego. Ukończył go wczoraj w Piaskach, przy granicy z Rosją. Łącznie przeszedł ponad 520 kilometrów brzegiem morza, w warunkach zimowych. Wyprawę zadedykował bezdomnym zwierzętom ze Schroniska w Korabiewicach, dla których miał nadzieję zdobyć 10 kilogramów karmy za każdy przebyty kilometr.

Mimo, że mój główny cel, czyli znalezienie sponsora karmy, nie został osiągnięty, czuję, że mój wysiłek miał sens. Dzięki zainteresowaniu mediów wielu miłośników zwierząt wsparło schronisko darami, za co jestem bardzo wdzięczny mówi Paweł Kinsner, 33-letni architekt z Warszawy.

Wśród pomagających znaleźli się także rodzice Pawła, którzy ofiarowali 100 kilogramów karmy dla bezdomnych psów z Korabiewic. Zgłosili się również nowi wolontariusze, chętni do organizowania zbiórek i wykonywania prac w schronisku.

To pierwsza taka moja wyprawa. Na jej realizację celowo wybrałem okres zimowy. Chciałem w ten sposób zwrócić uwagę na problem bezdomności zwierząt w tym trudnym czasie mówi Paweł Kinsner.

Treningi zaczął trzy miesiące temu, kiedy zapadła decyzja o wyprawie. Jak twierdzi, wcześniej nie był typem sportowca. Dystans ze Świnoujścia do Piasków pokonywał przemierzając plażą ok. 25 - 35 kilometrów dziennie.

Opady deszczu i śniegu oraz silny wiatr kilka razy utrudniały mi marsz. Nabawiłem się paru drobnych kontuzji, takich jak obtarcia i problemy z kolanem. Jednak przez cały czas wierzyłem, że dotrę do celu. I szczęśliwie dotarłem mówi Paweł Kinsner.

Cały swój ekwipunek piechur niósł w plecaku, który ważył 17 kilogramów. Zabrał ze sobą tylko podstawowe rzeczy, takie jak leki, koc termiczny i ubrania na zmianę. Na noclegi zatrzymywał się w nadmorskich miejscowościach.

Dwa razy zdarzyło się, że na brzegu czekały na mnie osoby, które z mediów dowiedziały się o mojej wyprawie i postanowiły mnie przywitać. Te momenty z pewnością będę wspominał najmilejmówi Paweł Kinsner.

Partnerem wyprawy jest Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! - opiekun Schroniska w Korabiewicach, w którym przebywa m.in. ponad 350 psów, 16 koni, 4 niedźwiedzie, 3 świnie, wół i wilczyca. Miesięczne utrzymanie wszystkich zwierząt to koszt ok. 50 tys. złotych, a fundacja pokrywa go z własnych środków, nie otrzymując żadnych dotacji państwowych.

POMOC finansowa dla Schroniska w Korabiewicach:

Fundacja MRNRZ Viva!

03-772 Warszawa, Kawęczyńska 16/42a;

numer konta: 05 1370 1109 0000 1706 4838 7319

Zdjęcia do pobrania:

https://plus.google.com/photos/107706993367902320421/albums/5846595205801573601?authkey=CIWiy4aW-J2ldQ

Bieżące relacje z wyprawy:

https://www.facebook.com/events/414815975260233/.

Dodatkowe informacje:

Magdalena Pawlak

Fleishman-Hillard

Email: magdalena.pawlak@fleishmaneurope.com

Kom. +48 605 227 229

Cezary Wyszyński

Fundacja MRNRZ Viva!

Kom. +502 279 920

Email: cezary@viva.org.pl

www.schronisko.info.pl